wtorek, 4 grudnia 2007

,,I was an open book
Now the book's on fire
My dreams, thoughts all burned on a pyre"

Dobrze mam świadomość otwierając sie przed ludźmi, że ryzykuje. Staram sie przygotować na ewentualne skutki tego ryzyka i choc wcześniej wszystko widzę to i tak ból dotyka mnie bardzo mocno i głęboko, wiele zaburza i powoduje przykre zmiany.
Nie zamierzam opisywać minionego miesiąca, gdyż nie traktuje tego blogu jak pamiętnika. Wydarzyło sie wiele, a powyższy obrazek i tak wiele wyraża. Każdy kto podobnie czuje czy widzi gdzieś tam siebie, odnajdzie się w tym przekazie.
Dziękuje za wszelkie komentarze. Jeśli komuś pomaga dosyć wulgarny a nawet złośliwy sposób wyrażania siebie, staram sie to zaakceptować,mimo ,że czasem boli.

3 komentarze:

KasSsandra pisze...

W tym foto naprawdę można się odnaleźć, ale każdy odnajduje się na pewno w inny sposób. Ja chyba w nie najlepszy. Patrząc na nie widzę jedynie ból i udrękę...

Złośliwe i wulgarne komentarze nie powinny Cię boleć, lecz tylko wywoływać złość. Bo jak można być tak okrutnym i bezmyślnym człowiekiem w tak znieczulonych czasach. To właśnie my powinniśmy dostrzegać cierpienie. A jednak znajdą się tak prymitywni ludzie jak "habit", którzy generalnie nie mają nic ciekawego do powiedzenia ale lubią zwracać na siebie uwagę.. Żałosne..

Hans Giebenrath pisze...

Serdecznie dziękuję Ci Kassandro za wszystkie miłe i dowartosciowujące komentarze.Pobudziłas we mnie troszke pozytywnych uczuć,które ostatnio wydobyć ze mnie ciężko. Nie wiem kim naprawdę jestes zakładam jednak, ze miałem juz wczesniej z Toba jakąś styczność, moze tylko wirtualną?, nie wiem. W kazdym razie mam prosbe jeśli to, dla Ciebie nie kłopot byś sie jakoś ujawniła tzn.jesli masz na mnie jakieś inne namiary to właśnie inną drogą lub wrzuciła cokolwiek od siebie do Swojego profilu. Po tym co napisałs twierdzę,że stac Cię na ciekawe i rozsądne refleksje.
Jesli chodzi o Habit, to mimo iz w tym komentarzu zachowała się przykro i prymitywnie to w rzeczywistosci jest Ona bardzo wrażliwą,głęboką,uczynną i naprawdę wyjątkową osobą.lecz bardzo pokrzywdzoną,zawiedzioną więc ostatnio sfrustrowaną,zagubioną...Wiem o niej wiele, gdyz znam ją osobiscie bardzo wiele jej zawdzięczam bo naprawdę wiele dla mnie zrobiła,niestety nie potrafię jej pomóc.
Prosze więc nie oceniaj jej wyłacznie na podstawie tego jednego głupiego,złośliwego komentarza. Oczywiscie zgadzam sie z Toba iz nie powinna tej złosci wyrazac publicznie, jednak to jest to ryzyko,k tóre ja ponosze sam cos publicznie ujawniając o sobie i zgadzając sie na komentarze.

Mam nadzieje ,ze odezwiesz sie jeszcze jakos do mnie pozytywna Kasssandro i jeszcze raz za wszystko ciepło dziekuję.

KasSsandra pisze...

Niestety nie znasz mnie osobiście, czego bardzo żałuję. Z wirtuala, jak słusznie przypuszczasz, owszem. Pomogłeś mi w paru złych momentach, za co badzo dziękuję.
Czy stać mnie na ciekawe i mądre refleksje?? Nie jestem pewna.. A blog może kiedyś zaktualizuję odrobinkę..